Miesiąc: Lipiec 2013

Sałatka z kalafiora i szczypiorku

Dzisiaj coś banalnie prostego, a zarazem pysznego. Zastanawiałam się czy nazwać to surówką czy sałatką, ale ostatecznie padło na to drugie. W zasadzie z racji tego, że jadłam tą sałatkę do kolacji. Przygotowanie zajmuje dosłownie pięć minut, a smakuje naprawdę dobrze.

Składniki:

kalafior – 1 sztuka

szczypiorek – 1 pęczek

śmietana – 3 łyżki

sól

pieprz

odrobina soku z cytryny

Sposób przygotowania:

Kalafiora gotujemy (niedługo, żeby się nie rozlatywał). Po ugotowaniu szatkujemy go i tak samo czynimy ze szczypiorkiem. Doprawiamy, dodajemy śmietanę, mieszamy i gotowe.

Polecam.

P1020011

P1020018

P1020021

P1020019

Reklamy

Sałatka z tuńczykiem i makaronem ryżowym

Tym razem kolejna sałatka z makaronem ryżowym, jednak w nieco innej odsłonie. Wpadłam na pomysł, aby ją zrobić, ponieważ w szafce zostało mi jeszcze pół opakowania tego właśnie makaronu. Muszę przyznać, że bardzo mi smakowała.

Składniki:

tuńczyk (w kawałkach lub rozdrobniony) – 1 puszka (polecam, aby dać 2 puszki)

ser żółty w kostce – 0,15 dag

ogórki kiszone – 5 sztuk

papryka czerwona – pół większej

kukurydza – 1 puszka

makaron ryżowy – 150g

sos sałatkowy czosnkowo-ziołowy

sól

pieprz

Sposób wykonania:

Kroimy w kostkę ogórka kiszonego i ser żółty. Następnie kroimy (także w kostkę) czerwoną paprykę oraz odsączamy kukurydzę z puszki. Dodajemy tuńczyka – jeśli jest w oleju lub sosie – także odsączamy. W międzyczasie gotujemy makaron. Wszystkie składniki mieszamy, dodajemy sos sałatkowy i przyprawy.

Według mnie sałatka jest najlepsza na drugi dzień, gdy przeleży noc w lodówce.

Smacznego 🙂

P1020004

P1020005

P1020007

Pomidory faszerowane z puree pachnącym czosnkiem i z oliwkami (PASCAL)

Po raz kolejny testowałam przepis Kuchni Lidla. Z tego względu zamieszczam linka do pełnego przepisu, z którego skorzystałam, a ja tylko będę chciała dodać kilka zdań od siebie.

http://kuchnialidla.pl/product/Pomidory-faszerowane-z-puree-pachnacym-czosnkiem-i-z-oliwkami

Jeżeli chodzi o pomidory, to polecam aby kupić np. malinówki. Moje pomidorki nie były najlepszej jakości i były małe. Mimo, że wkładamy je do piekarnika uważam, że bardziej na miejscu będzie tutaj inna odmiana pomidorów. Dodatkowo, miąższ jest potrzebny do sosu, a u mnie było go jak na lekarstwo przez te nieszczęsne pomidory więc po prostu kupcie najlepiej wspomniane malinówki.

Farsz wyszedł bardzo smaczny, podoba mi się sposób doprawienia.

Puree – było chyba najlepsze z całego dania. Warto je wykorzystać przy przygotowywaniu innych potraw. Obawiałam się trochę połączenia smaku ziemniaków i oliwek, ale było naprawdę pyszne.

Próbowaliście już? 🙂

P1010865

P1010867

P1010869

P1010870

P1010874

P1010881

P1010878

Muffinki pina colada z ananasem

Ponownie prezentuję przepis na muffinki, tym razem jednak w nieco innej odsłonie – z ananasem i rumem. Przepis znalazłam w książce „Babeczki słodkie i pikantne” i troszkę go zmodyfikowałam. Muffinki wyszły bardzo smaczne, spróbujcie! 🙂

Składniki (na 12 sztuk):

mąka pszenna – 1,5 szklanki

proszek do pieczenia – 1 opakowanie

soda – 1 płaska łyżeczka

wiórki kokosowe – 50g (ja nie dodałam, bo nie miałam)

ananas z puszki – 250g

jajko – 1 sztuka

cukier – 120g

olej słonecznikowy – 80ml

jogurt naturalny – 250g

rum – 2 łyżki (ja dałam 3)

Sposób wykonania:

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 stopni. Papierowe foremki wkładamy do zagłębień w blasze do muffinek. Mąkę dokładnie mieszamy z proszkiem do pieczenia, sodą i wiórkami kokosowymi.

Ananas wykładamy na sitko i odcedzamy, następnie kroimy w kostkę. Jajka rozbijamy i trzeba je rozbełtać. Dodajemy cukier, olej, jogurt, rum i ananasa pokrojonego w kostkę. Do tego dodajemy uprzednio przygotowaną mąkę i mieszamy tak długo, aż powstanie gładkie ciasto.

Ciasto wykładamy do papierowych foremek i pieczemy 20-25 minut na środkowym poziomie nagrzanego piekarnika. [Moje muffinki upiekły się już po 15 minutach więc należy je po prostu obserwować].

Czyż nie wyglądają pięknie? A jak cudownie smakują! 🙂

P1010901

P1010902

P1010907

P1010905

Grochówka

Tym razem przedstawiam wypróbowany i dopracowany przeze mnie przepis na grochówkę. Cały sekret tkwi w tym, żeby wywar ugotowany był na dobrym mięsie i żeby zupę dobrze doprawić. Polecam!

Składniki na wywar:

cebula – 1 sztuka

seler – mniejszy kawałek

marchewka – 2 lub 3 sztuki

boczek wędzony – u mnie „spory kawałek”

liście laurowe

ziele angielskie

[pietruszka oczywiście też mile widziana, ja akurat nie miałam]

Pozostałe składniki:

groch żółty łuskany, połówki – 300g

ziemniaki – 2 sztuki

kiełbasa – 250g (jedna większa)

czosnek – 2,3 ząbki

majeranek (sporo)

sól

pieprz

Sposób wykonania:

Najpierw gotujemy wywar z podanych składników. Na opakowaniu od grochu było napisane, aby namoczyć go we wrzątku przez 15 minut, to wtedy szybciej się ugotuje. I tak też zrobiłam. Po około 40 minutach wyjmujemy całą włoszczyznę i boczek, a wrzucamy do zupy groch. W tym czasie kroimy marchewkę w małą kosteczkę i dorzucamy ją do zupy. Z boczku wykrajamy cały tłuszcz i pozostałe mięsko również kroimy w kostkę i dorzucamy do zupy. Groch w tym towarzystwie powinien pogotować się około 40-50 minut. Po tym czasie dorzucamy do zupy pokrojone w mniejsze kawałki ziemniaki, wrzucamy czosnek (całe ząbki), a także doprawiamy zupę (majeranek, sól, pieprz). Nie zapominamy też o kiełbasie, którą kroimy i także wrzucamy do garnka. Po 15 minutach wyłączamy gaz i zupka gotowa. Wspaniałe jest to, że groch świetnie zagęszcza całą zupę i nie trzeba używać innych składników, jak np. mąka.

Smacznego!

P1010885

P1010886

P1010889

P1010896